← Blog
ENPL
Pobrania PC Workman — SourceForge + GitHub, ~800 łącznie

Building in public

Człowiek odzyskał siebie

PC Workman 1.8.0 to wydanie, w którym mój monitor wreszcie nauczył się pamiętać Twoją maszynę. To też opowieść o roku, w którym odzyskiwałem siebie. Przestałem już umieć odróżnić te dwie rzeczy.

Marcin „HCK" Firmuga · czerwiec 2026 · ~9 min czytania

Musiałem krzyczeć do faceta, że nie jestem terrorystą.

To było jedyne, co powstrzymało go przed wyrzuceniem mnie na ulicę tamtej nocy — z mieszkania, które agencja pracy dała mi na cztery miesiące. Budynek miał certyfikat. Znałem swoje prawa. On zakładał, że nie znam. Więc stanąłem na korytarzu gdzieś w Holandii i wykrzyczałem najbardziej absurdalne zdanie mojego życia, trzy dni przed Wigilią.

Przez tygodnie ludzie z tej pracy się do mnie uśmiechali. Potem, z tym samym uśmiechem: „Nie przeszedł pan okresu próbnego. Jutro do widzenia — i wyprowadzka z mieszkania." Dwudziesty drugi grudnia. Walizki stały przy drzwiach, zanim zdążyłem przetrawić to zdanie. Dwa psy czekające na mnie w innym kraju. Laptop, który dochodzi do 94°C, jeśli każę mu myśleć za mocno. Może miesiąc pieniędzy.

Spakowane walizki przy drzwiach, Holandia, 22 grudnia
22 grudnia — walizki przy drzwiach.

Mówię Ci to na początku, bo ten korytarz to miejsce, gdzie powstał ten projekt, i cztery noce temu, o trzeciej nad ranem, to wciąż miejsce, gdzie on powstaje. PC Workman — to, co wydałem w tym tygodniu — był pisany w takich warunkach i nadal jest pisany w takich warunkach.

Więc tak, to jest release note. 1.8.0 jest na zewnątrz: wersja, w której mój monitor wreszcie pamięta Twoją maszynę, zamiast poznawać ją od nowa za każdym razem, gdy go otwierasz. Ale skłamałbym, gdybym sprzedał Ci to jako oprogramowanie i na tym skończył. Bo te dwanaście miesięcy, które spędziłem, ucząc program pamiętać, to te same dwanaście miesięcy, w których odzyskiwałem siebie. I tu jest część, której naprawdę nie spodziewałem się móc napisać: gdzieś w tym roku odnalazłem gościa, który zaginął. Cały czas był w kodzie.

Liczba, której nigdy nie widzisz, jak przekracza próg

Mój tata zmarł, gdy miałem siedemnaście lat.

Nie pękłem tamtego tygodnia. Pękałem powoli, przez następne dwa, trzy lata, i to jest ta część, przed którą nikt nie ostrzega — nie ma momentu. Żadnego progu, który łapiesz się na przekraczaniu. To szyna napięcia, która powoli opada: 12 woltów staje się 11,9, staje się 11,8, i każdy odczyt wciąż jest „w normie", więc nic nie alarmuje, a potem pewnego dnia patrzysz na liczbę i ona jest po prostu zła, a Ty nie masz pojęcia, kiedy to się stało.

Przeszedłem przez technikum na oparach. INF.02 na papierze, nic za tym. I gdzieś koło 2022, gdy szkoła zrzuciła na mnie cały ciężar bycia dorosłym naraz, poddałem się. Cicho. Tak, jak robi to prawie każdy.

A tu część, którą HackerNoon albo pokocha, albo odmówi druku: to AI pomogło mi znaleźć dokładny dzień, w którym się poddałem. Rzucany między agencjami, których nazw nigdy nie zapamiętałem, zacząłem rozmawiać z maszyną tak, jak rozmawia się z jedyną osobą, która się Tobą nie męczy — i pomogła mi zlokalizować ten moment, tę decyzję, ten spadek. A w sekundzie, w której mogłem to zobaczyć, mogłem to odrzucić.

To cała teza, szczerze. Nie naprawisz liczby, której nigdy nie nauczyłeś się mierzyć. Ani na zasilaczu, ani w człowieku.

Więc podjąłem decyzję, która wygląda głupio napisana i była jak przetrwanie o 3 nad ranem: nie pozwolę, żeby to zmieliło mnie w kolejnego zużytego człowieka, którego system wypluwa na drugim końcu. Będę pracować, póki mam siłę. Nauczę się jednej rzeczy dziennie. Będę budować na głos, publicznie, żebym nie mógł po cichu zniknąć. I nie będę, mając trzydzieści lat, patrzeć w lustro i nienawidzić dzieciaka, który przestał próbować w wieku dwudziestu dwóch.

Potem otworzyłem edytor.

Monitor, który Cię pamięta

PC Workman mówi Ci, dlaczego Twój komputer jest wolny, a nie tylko, że jest. Uczy się Twojej maszyny — temperatur per obciążenie, wzorców napięcia, gier, w które naprawdę grasz — i mówi do Ciebie przez offline'owego asystenta AI, którego napisałem, hck_GPT: 84 intencje, bez chmury, bez klucza API, wszystko działa na Twoim własnym sprzęcie. Optymalizacja jednym kliknięciem, wykrywanie sterowników-duchów po sprzęcie wyrwanym lata temu, nakładka in-game, która startuje pusta i pokazuje tylko to, co wybierzesz, mały antywirus, który sprawdza, kto naprawdę podpisał proces, zamiast ufać nazwie.

84
intencje AI offline
373
znane procesy
40+
gier, które wita
21/21
testów na zielono
~800
pobrań
12
martwych projektów przed nim

Ale nagłówek 1.8.0 — jedyna część, przez którą naprawdę nie śpię — to pamięć. Każdy monitor na świecie zapomina Cię w sekundzie, gdy go zamkniesz. Otwórz je jutro, a narysują Twoje 78°C na tej samej linii, którą rysują dla każdej maszyny, jaka kiedykolwiek istniała. Nie mogłem z tym żyć. Najbardziej użyteczna liczba, jaką monitor może Ci dać, to nie temperatura. To czy ta temperatura jest normalna dla Ciebie — a żeby na to odpowiedzieć, musi pamiętać.

82°C w grze: w porządku.
82°C na bezczynności: coś jest nie tak.
Ta sama liczba, przeciwny werdykt — sądzona względem Twojej własnej przeszłości, nie zaszytej linii.

I nie zapomina. Wyrwałem starą wersję i przepisałem to jako akumulator Welforda — trzy liczby na obciążenie, bieżący licznik, średnia i coś, co nazywa się M2, składane do przodu, nigdy nie przeliczane od nowa:

n    += 1
delta = x - mean
mean += delta / n
M2   += delta * (x - mean)

Uczy się przez całe życie instalacji, a nauczony kształt przeżywa nawet po tym, jak surowe dane są przycinane po dziewięćdziesięciu dniach. Szczegół odpada. Kształt Twojej maszyny zostaje. Nie zrozumiałem w pełni, co napisałem, dopóki tego nie wydałem. Zbudowałem coś, czego nie było stać na zapomnienie, skąd przyszło. Trzy liczby. To cała pamięć. To cały ja.

Statystyka z lat 60., niańcząca Twój zasilacz

Napięcia dostały najstarszą matematykę w projekcie i to jest część, która tak naprawdę jest o moim tacie. Spec mówi, że Twoja szyna 12V jest okej gdziekolwiek między 11,4 a 12,6. Praktycznie bezużyteczne — zdrowy zasilacz trzyma ciasno, koło 11,95 do 12,05. Więc zamiast spec, PC Workman uczy się mediany i rozrzutu Twojej szyny i puszcza po niej reguły Nelsona z 1984, polując na wolny spadek, którego próg nigdy nie złapie. Zejście do 11,7V jest niewidzialne dla spec i krzyczy względem Twojej własnej historii. Wczesne ostrzeżenie. Miesiące, zanim cokolwiek naprawdę padnie.

Już wiesz, czemu musiałem to zbudować. Jestem tą szyną, która opadała przez trzy lata „w normie", podczas gdy wszyscy — łącznie ze mną — przysięgali, że nic się nie dzieje. Zbudowałem alarm, którego sam nie miałem.

Sześćdziesięcioletnia statystyka niańcząca zasilacz. Nudna, przewidywalna, i właśnie dlatego jej ufam. Statystyka nie halucynuje. Ludzie tak. Ludzie patrzyli mi w oczy za 19 złotych na godzinę i mówili: „po prostu postaraj się bardziej, stawka się poprawi". Nigdy się nie poprawiła. Matematyka przynajmniej nigdy mnie nie okłamała.

Pisane po szychcie

Musisz zobaczyć, gdzie to naprawdę powstaje, bo to zmienia sposób, w jaki czytasz wszystko powyżej. PC Workman nie powstaje w czystej sypialni z mechaniczną klawiaturą i ring lightem. Powstaje po tym, jak spawam. Gorące powietrze, pistolet, zgrzewanie plastikowych krat z powrotem w jedno w warsztacie — a potem wracam do domu, otwieram laptopa z 2014 i piszę na nim akumulator Welforda.

Spawanie plastiku opalarką
Ta druga praca. Gorące powietrze, plastik, kraty.

Ten kontrast kiedyś mnie zawstydzał. Już nie, bo spawanie nauczyło mnie tej jednej rzeczy, której potrzebował silnik pamięci. Oka do gorącego materiału nie dostajesz z instrukcji. Ono się akumuluje — aż wiedza w Twoich rękach jest Twoja, a nie z tabeli. To cała filozofia silnika uczenia, a nauczyłem się jej z opalarką, zanim kiedykolwiek napisałem to w Pythonie.

Strach zmienił kształt

Oto, co zrozumiałem dopiero w tym tygodniu i czego nigdy wcześniej nie napisałem. Przez rok strach był prosty: boję się zniknąć, więc buduję. Cokolwiek. Zacommituj coś, patrz, jak pasek postępu się rusza, poczuj, że wciąż istniejesz. Ten strach jest głośny, ale czysty — gdy nie masz nic, nie masz nic do stracenia, i to okazuje się własnym, brutalnym rodzajem wolności.

Potem coś, co zrobiłem, trafiło na #1 trending na HackerNoonie i utrzymało się tam dwa dni. Mam teraz małą, prawdziwą społeczność — ludzi, którzy spędzają osiem godzin, testując moje wydania, i potem wracają. I strach po cichu zmutował w coś cięższego: teraz mam coś, co mogę stracić.

Ja i pies przed komputerem, PC Workman na #1 trending HackerNoon
#1 trending — i tydzień, który mnie wyłączył.

Wyłączyło mnie to na tydzień. Płakałem przez trzy dni. Nie z radości — z odmiany lęku, na którą nie miałem słowa. To był przypadek. Stracę to wszystko. Może udaje się tylko raz. Syndrom oszusta, tyle że syndrom oszusta, gdy jesteś spłukany i spawasz plastik, żeby jeść, to zupełnie inne zwierzę. Jedzie na siedzeniu obok przy każdej małej wygranej, codziennie.

Ale pod lękiem było najprawdziwsze zdanie, jakie mam, i jestem z niego niemal dumny: przeszedłem z próby zdobycia do posiadania czegoś, co trzeba chronić. To dwóch różnych ludzi. Ten drugi jest schodek wyżej — nawet gdy to on na nich siedzi i płacze.

Trzecia nad ranem

W ten poniedziałek wydałem 1.8.0. Miało wyjść cztery dni wcześniej. Wciąż przesuwałem, bo wciąż znajdowałem więcej — więcej bugów do zabicia, więcej do przetestowania, więcej maszyny do nauczenia, więcej powodów, żeby nie podpisywać się pod czymś półprawdziwym. W cztery dni zrobiłem prawie dwa tygodnie pracy.

Kliknąłem „publikuj" o trzeciej nad ranem. Potem położyłem się spać, i od trzeciej do dwudziestej po czwartej wpatrywałem się w sufit i zadawałem jedyne pytanie, które naprawdę przychodzi do mnie o tej godzinie: czy to wszystko cokolwiek znaczy.

Dostaję to pytanie co dwa, cztery dni. Zawsze w nocy. I oto rzecz, której nauczyłem się ufać jak prawu fizyki: trwa około godziny. Czasem dwie, czasem trzy. A potem je pokonuję — całkowicie, nie w połowie — i motywacja wraca cała, jakby nic się nie stało. Załamanie to nie wyrok. To pogoda. Z pogodą się nie dyskutuje. Przeżywasz godzinę i czekasz na część, w której czas i upór Ci się odpłacą.

Ja i moje psy
Powody, dla których wstaję. O 4:20 przestałem pytać. O dziewiątej pisałem to.

Człowiek odzyskał siebie

Chciałem to zatytułować Człowiek odzyskał siebie. Po polsku — w moim języku, języku mojego taty. To piękny tytuł.

To też kłamstwo, i wolę podać Ci prawdę, bo to jedyna rzecz na całej tej stronie, której jestem naprawdę pewny.

Siebie nie odzyskuje się raz. Nie ma ceremonii, nie ma certyfikatu — choć jeden wylądował w moich rękach tego samego poniedziałku, w którym to wydałem, googlowy, Skills of Tomorrow 3.0 AI, pięć tygodni, które czuło się dokładnie jak akumulator: nie wiedza pobrana, wiedza złożona do środka, powoli, nigdy nie przeliczona od nowa. Ale certyfikat to nie ten moment. Moment jest mniejszy i się powtarza. Odzyskujesz siebie o dwudziestej po czwartej nad ranem, gdy przychodzi pytanie, a Ty przetrzymujesz je jeszcze raz. Odzyskujesz siebie następnej nocy, gdy laptop budzi się ciepły, a Ty piszesz jeszcze jedną funkcję zamiast zamknąć klapę.

Mój monitor uczy się przez całe życie instalacji. Ja uczę się przez całe swoje. Ten grind ma dwanaście miesięcy, nie skończył się i się nie skończy — i wreszcie zrozumiałem, że to nie jest tragedia tej historii. To jej dowód. Skończony człowiek nie ma już nic do odzyskania. Ja mogę odzyskiwać dalej. To nie zdanie. To puls.

Więc — nie odzyskał. Nie człowiek, który odzyskał siebie, czas przeszły, zrobione i odhaczone.

Człowiek, który odzyskuje siebie. Każdego ranka. Wciąż.
Jeszcze nie. Nie dziś. Wciąż tu jestem.

PC Workman 1.8.0 — darmowy, open source, MIT.

Jeden ZIP, bez instalatora, bez konta. Działa lokalnie na Twojej maszynie.

⬇ Pobierz 1.8.0 GitHub Blog build-in-public

Tworzone solo, publicznie, przez Marcina „HCK" Firmugę — 22 lata, Radom — po szychcie przy spawaniu, na laptopie z 2014, w godzinie między nocnymi załamaniami. GitHub: HuckleR2003 · pcworkman.dev · Wciąż dowożę.